Do napisania tego tekstu zainspirował mnie ostatni wpis autora tego bloga o seksistowskich reklamach
uwłaczających godności płci pięknej. Oczywiście wszystko jest relatywne w zależności od perspektywy z jakiej się na to popatrzy. Uśmiałam się do łez czytając wskazówki jak być dobrą żoną. Poradnik dla grzecznych pań do bólu przypomina zasady tresury suki na służbie. Więc jak to możliwe, żeby kobiety „w klimatach” – uległe suczki i seksualne niewolnice absolutnie poddane woli Pana – mogły być „bardziej świadome i wyemancypowane niż przeciętne zjadaczki chleba?” Kim są naprawdę te ubezwłasnowolnione masochistki zdominowane przez swoich właścicieli i zdane na łaskę ich sadystycznych fantazji?
Całkowita uległość aż do utraty własnej tożsamości zdaje się z gruntu zaprzeczać feministycznym dążeniom do równouprawnienia. Krytyka BDSM przez pewne kręgi feministek na czele z Alice Schwarzer i Andreą Dworkin sprowadza się do stwierdzenia, że nasza patriarchalna kultura narzuca również role jakie odgrywają Top i bottom. Cała zabawa jest niejako odzwierciedleniem opresyjnej rzeczywistości, która nas otacza i tak naprawdę niczym się od niej nie różni. Erotyzowanie władzy i przemocy według tej grupy feministek jest jeszcze jednym przejawem szowinizmu i dyskryminacji wobec kobiet. Idąc dalej, niektóre z tych pań uważają, że BDSM może prowadzić do przemocy domowej. Radykalne feministki wręcz doszukują się związku pomiędzy praktykami BDSM a gwałtem i przemocą seksualną.
Naszym paniom zdaje się umykać z pola widzenia jeden subtelny lecz zasadniczy szczegół jakim jest zgoda osoby uległej na zadawanie jej tortur przez sadystę. Istnieje również coś takiego jak hasło bezpieczeństwa, którego raczej nie ustala się z gwałcicielem lub abuserem (sprawcą przemocy domowej). Niedorzeczny argument feministycznych oponentek BDSM z grubsza brzmi następująco: „Kobiety wybierają takie praktyki seksualne, ponieważ NIE wiedzą co jest dla nich dobre.” Wąż zjada swój własny ogon i koło się zamyka. Patriarchalna kontrola seksualności bierze górę nad feminizmem. Cóż, nie zostaje nic więcej jak zaproponować drogim paniom aby stworzyły „feministyczny” poradnik seksualny dobrej żony.
Zastanawia jednak fakt, dlaczego ci sponiewierani bottom wracają po więcej? Co począć w tej sytuacji z przyjemnością doznawaną w trakcie sesji SM? Seksualnie liberalne feministki takie jak Camille Pagila, Gayle Rubin czy Susie Bright mają zasadniczo inne zdanie jeżeli chodzi o BDSM. Stanowczo sprzeciwiły się one purytańskim wartościom i dały odpór moralnemu autorytaryzmowi. To one stoczyły wojnę z radykalnymi feministkami w obronie wolności seksualnej kobiet. Te niezwykłe i odważne kobiety jako jedne z pierwszych wyraziły swój protest przeciwko patriarchalnym ograniczeniom ekspresji seksualnej przez co utorowały drogę zwolenniczkom BDSM do przełamywania taboo. A więc uprawianie BDSM jest aktem feminizmu w tym znaczeniu, że nieskrępowanie dążymy do zaspokajania własnych potrzeb poprzez osiąganie przyjemności a zarazem dawanie jej swoim partnerom.
sublimejourney
c.d.n.






Czerwiec 8th, 2010 at 11:24
Sublimejourney – niezmiernie przyjemnie jest się zgodzić z pięknym zakończeniem Twojego wywodu
Myślę , że nie jedna wykorzystywana „dobra żona” nie zazna takiego szczęścia jak bita i torturowana suka…
„BDSM jest aktem feminizmu w tym znaczeniu, że nieskrępowanie dążymy do zaspokajania własnych potrzeb poprzez osiąganie przyjemności a zarazem dawanie jej swoim partnerom.”
Nasze życie składa się ze wszelakich wyborów i to my zastanawiamy się jak się realizować aby być szczęśliwym i spełnionym. Mimo, iż od jakiegoś czasu ciągle słyszę , ze jestem wyemancypowaną kobietą nie uważam, ze ma to cokolwiek wspólnego z tym jak lubię i chce się realizować w sypialni. Dobrze jest wiedzieć czego pragniemy i czego oczekujemy a jeszcze większym wyzwaniem jest to realizować. Myślę, ze każda kobieta z klimatach bdsm jest silnie nastawiona na swoje potrzeby i na spełnienie.
Niestety ofiary patriarchalnego modelu społecznego są bezsilne w swojej egzystencji i niejednokrotnie nie mają możliwości ani siły się z tego wydostać w przeciwieństwie do oddanej i wiernej Panu suni którą właśnie olśniło i postanowiła zmienić swoje pełne wrażeń życie
Czerwiec 9th, 2010 at 00:19
Witaj masuniu,
Miło słyszeć, że ktoś ma podobne mniemanie o spełnieniu w sypialni. Jednak wydaje mi się, że wyemancypowanie ma tu również duże znaczenie. Sam fakt, ze wiesz czego chcesz i to realizujesz świadczy o tym, że jesteś kobietą świadomą siebie i pozbawioną pruderii narzucanej nam przez patriarchalną kulturę. Na początku swojej kariery miałam okazje trochę pracować z ofiarami przemocy i chyba było to najtrudniejsze wyzwanie zawodowe. Nie ma mowy tu o szczęściu czy realizowaniu swoich potrzeb. Życiorysy tych kobiet, to jedna wielka udręką, ale są one tak sparaliżowane bezradnością, że tylko nielicznym udaje się odejść od swoich dręczycieli. Przerażające jest to, że za złudzenie bezpieczeństwa i ochłapy uczuć gotowe są płacić tak wysoką cenę jaką jest niezależność i spełnienie.
Pozdrawiam gorąco,
sublimejourney
Czerwiec 10th, 2010 at 06:21
ja czasem sobie myślę, że winnam życ w innym świecie…
jak patrzę na otaczających mnie ludzi… robię, uprawiam, zatracam się w tym co lubię prawda??? bo gdyby nie niosło mi to przyjemności to … na siłę??? bo tak trzeba??? bo ktoś sobie życzy??? raz, drugi a potem uciekłabym gdzie pieprz rośnie:))) co do feministek… mam swoje doświadczenia… niestety złe… poznałam kilka tych krzyczących… (kiedyś myślałam: fajne, walczą o dobro kobiety) i z doświadczenia wiem iż sa to puste głeboko skrzywdzone kobiety żyjące w swym bólu i nienawisci do płci, która je skrzywdziła:((( nie generalizuje wszystkich ale… wiem, widziałam, poznałam…
Czerwiec 10th, 2010 at 23:01
Hej su,
Nakręciłam się twoją ekshibicjonistyczną masturbacją tak, że sama se musiałam ulżyć… Ostatnio byłam na permanentnym usuwaniu futerka laserem i wreszcie nic już nie przeszkadza w takich czynnościach… a ponadto jest świetna wymówka jakby komuś przyszło do głowy życzyć sobie aby je zapuścić. Polecam. No ale do rzeczy…
Ruch feministyczny nie jest jednolity i często przedstawicielki różnych grup ścierają się ze sobą i toczą wojny (np. wojna o pornografię). Momentami mają tak radykalnie przeciwstawne poglądy, że trudno uwierzyć iż wszystkie są feministkami. Nie umniejsza to jednak ich zasługom w wywalczeniu dla nas pewnej pozycji w społeczeństwie, która nam się wydaje stanem naturalnym. Chyba wszystkie zasługujemy na życie w innym lepszym świecie. Ale pomyśl tylko co by było, gdyby przyszło nam egzystować choćby w latach 50-tych, w czasach kiedy tworzono poradniki dla dobrych żon. Nie mówiąc już o wcześniejszych epokach lub innych szerokościach geograficznych, gdzie kobiety nie wiele miały lub jeszcze ciągle mają do powiedzenia. Nie zrażaj się zatrutymi nienawiścią i agresywnymi kobietami, bo są też i takie, których wypowiedzi dodają ci skrzydeł. W tej kwestii gorąco polecam książkę Camille Paglia pod tytułem Sexual Personae: Art and Decadence from Nefertiti to Emily Dickinson. Szokuje i gra na emocjach, ale pomaga zobaczyć totalnie inną rzeczywistość. Niestety nie wiem czy książka została przetłumaczona na polski.
Ściskam mocno
Dzięki za inspirację do przyjemnych doznań…
sublimejourney
Czerwiec 12th, 2010 at 05:38
sublimery… mrrr… proszę bardzo:))) i .. kusisz…
wiesz ja nie dośc, że ekshibicjonistka to jeszcze uwielbiam kobiety:))a książkę.. poszukuję już:) dzięki:)
Czerwiec 12th, 2010 at 06:42
To się dobrze składa, bo ja kobietami też nie pogardzam… a tu jeszcze szczupła blondynka z niebieskimi oczami… kto by się nie napalił. Ale niestety dzieli nas ocean… wielka woda… a w Polsce planuję być dopiero jesienią… auuuuuu
Czerwiec 12th, 2010 at 10:28
więc do zobaczenia jesienią:)
Czerwiec 12th, 2010 at 17:19
Właśnie skojarzyłam sobie, że przylatuję akurat w rocznicę rewolucji październikowej (pochodzę z za wschodniej granicy, więc takie daty mi mocno siedzą w głowie po porządnym praniu mózgu jakie przeszłam w szkole)… pierwszy tydzień mam dwie konferencje i muszę trochę popracować… ale po wszystkim to ci urządzę tam i rewolucję i święto…
P.S. Z kobietami lubię dominować, tak że od dziś dla ciebie SublimeJourney moja jesienna dziewczyno:)
Czerwiec 13th, 2010 at 08:40
Sublimejourney – niezmiernie przyjemnie jest się zgodzić z pięknym zakończeniem Twojego wywodu„BDSM jest aktem feminizmu w tym znaczeniu, że nieskrępowanie dążymy do zaspokajania własnych potrzeb poprzez osiąganie przyjemności a zarazem dawanie jej swoim partnerom.” Nasze życie składa się ze wszelakich wyborów i to my zastanawiamy się jak się realizować aby być szczęśliwym i spełnionym. Mimo, iż od jakiegoś czasu ciągle słyszę , ze jestem wyemancypowaną kobietą nie uważam, ze ma to cokolwiek wspólnego z tym jak lubię i chce się realizować w sypialni. Dobrze jest wiedzieć czego pragniemy i czego oczekujemy a jeszcze większym wyzwaniem jest to realizować. Myślę, ze każda kobieta z klimatach bdsm jest silnie nastawiona na swoje potrzeby i na spełnienie.Niestety ofiary patriarchalnego modelu społecznego są bezsilne w swojej egzystencji i niejednokrotnie nie mają możliwości ani siły się z tego wydostać w przeciwieństwie do oddanej i wiernej Panu suni którą właśnie olśniło i postanowiła zmienić swoje pełne wrażeń życie Myślę , że nie jedna wykorzystywana „dobra żona” nie zazna takiego szczęścia jak bita i torturowana suka…
+1
Czerwiec 13th, 2010 at 11:12
kobieta chce mnie zdominowac!!!!
) oby nie skonczyło się jak u goodgirl na „wieczorku perwertów”
)) dwie krążące wokól siebie kobiety..
))
Czerwiec 13th, 2010 at 16:51
Niegrzeczna su się przekomarza… czym zbiera sobie punkty. Nie to żeby ujemne, ale takie za które się dostaje…. karę oczywiście. Lubie jednak takie prowokacje, bo jeszcze bardziej mnie nakręcają. Myślę, że su wie co robi…
Moja droga su od dziś masz sobie zacząć wyobrażać jakbyś chciała być ukarana i oczywiście pisać ot tym na blogu a zapewniam, że nie skończy się wtedy na „krążeniu”. Ciekawa jestem co tam siedzi w tej suczej blond główce…
P.S. Jak będziesz grzeczną sunią, to pobawie się w Mikołaja i zapakuję coś do walizki dla ciebie, bo widzę że lubisz zabaweczki… Pooglądaj sobie http://www.babeland.com/bdsm (chyba że masz jakieś swoje ulubione stronki) i powiedz na co masz ochotę. Ale musisz se na to zasłużyć… bo inaczej „rózga”. Masz jednak jeszcze sporo czasu żeby się wykazać.