Właściwie nie ma jak tego skomentować:

Youtube

lut
6

Fajny klip, trochę o mnie:

Potencjał

sty
15

Pytania natury etycznej zdarzają się nieoczekiwanie, bywa że dotyczą ‘klimatu’. Przy ostatniej dyskusji w naszym gronie pojawiło się ciekawe zagadnienie. Załóżmy, że jest osoba wykazująca pociąg do spróbowania SM, mająca potencjał w tym kierunku. Czy powinno się ją wciągać w świat SM? Czy jest to odkrywanie przed kimś nowych perspektyw, czy wręcz przeciwnie, naginanie partnera do własnych potrzeb? To pytanie zresztą dotyczy również innych fantazji seksualnych. Często spotykam się facetami nachalnie naciskających na partnerkę, by była biseksualna i zrealizowała standardową męską fantazję seksualną – seks w trójkącie. Dość często spotykam się również z facetami naciskającymi swoje kobiety, by odwiedziły z mężem swingersparty.

Sprawa jest dość jasna, gdy przemyśli się ja z kilku stron. Pomaganie w odkryciu własnych potrzeb jest wskazane. Dzięki temu osoba ta ma lepsze życie seksualne. To trochę jak w sytuacji, gdy nauczy się kobietę osiągać orgazm – jest to poszerzanie perspektyw, gdy gwałt jest zmuszaniem partnerki do zaspokajania wyłącznie własnych potrzeb.

Istnieje również szeroko spotykany przesąd, że życie w klimacie SM jest destrukcyjne. Podobno nie można stworzyć ‘normalnego’ związku i potrzeby rosną aż do poziomu autodestrukcji. By zadać temu kłam wystarczy spojrzeć na związki ludzi od wielu lat ‘w klimacie’. Są one takie same jak związki tradycyjne – dochodzi do rozstań, zejść, z wiekiem aktywność seksualna jest ograniczana.  Tak naprawdę jakość związku zależy od poziomu partnerów, a nie rodzaju seksu, jaki uprawiają.

Postanowiłem odświeżyć dawne znajomości i pojechałem jedyne 200 km na spotkanie absolwentów mojej klasy. Upłynęło już 16 lat od momentu zdania przez nas matury. Usiadłem z tymi ludźmi do jednego stołu i natychmiast okazało się, że właściwie nie mamy o czym rozmawiać. Oprócz jednego kolegi, który wyjechał do UK i robi tam karierę naukową, prawie wszyscy zostali w starym grajdołku, zarabiają po 1500-2500 zeta i spędzają raz w roku tydzień nad Bałtykiem. Jedyne co mają do powiedzenia to kwestia rodzenia dzieci (temat zanikający) oraz problemy wychowawcze i zdrowotne (nowość).

Właściwie nie mogłem powiedzieć im nic o moim życiu oprócz pewnych ogólników. Na tle ich życia moje jest tak odmienne, że wolałem milczeć o tym, że jestem właścicielem firmy, która jest obecna na coraz większym obszarze rynku UE, że w 2011 byłem w 7 krajach, o moich wrażeniach z plaż wybrzeży pacyficznych i atlantyckich Meksyku i o tym, że moje życie łóżkowe dalece wykracza ponad to, co kiedykolwiek będą mieli szansę nawet pomarzyć.

Nie chciałbym być źle zrozumiany. Nie chodzi mi o wywyższanie się nad tymi ludźmi. Spotkanie to było jak odwiedziny piaskownicy z lat przedszkolnych – przechodzi się koło takiego miejsca z niedowierzaniem, że to tu bawiliśmy się w robienie babek z piasku. Prawda jest taka, że po maturze każdy z nas miał takie same wielkie wypasione O w kieszeni i takie same szanse na zrobienie czegoś ze swoim życiem. Moi koledzy wcale nie ukrywają swojego lenistwa i tchórzostwa (lubię wyjść z pracy już o 15 i oglądać TV, boję się wyjechać za granicę) i takie życie im odpowiada. Mi nigdy nie odpowiadało i dałem radę zmienić swoje życie by żyć tak, jak chcę.

X ma bardzo wysoki potencjał. W głowie zawsze tysiące perwersyjnych myśli – gang bang, obciąganie aż do łez na policzkach, ostre rżnięcie w tyłek, i jej ulubione – spuszczanie się na twarz. Niestety X urodziła się w Polsce, gdzie los wielu kobiet sprowadza się do rozpaczliwych prób utrzymania siebie i potomstwa – na perwersje zostaje niewiele okazji. Partnerzy, jakich miała w życiu X, też nie dawali szans, by jej seksualność mogła się rozwinąć.  A na poszukiwania partnerów dla samej przyjemności nie mogła sobie pozwolić, zawsze ważniejsza od seksu była zdolność utrzymania rodziny przez danego faceta. Zostawało oglądanie pornoli i kręcenie własnych filmów w głowie, a potem masturbowanie się wiele razy dziennie.

Tak się złożyło, że X miała urodziny. Najpierw odbyła się skromna wieczerza w susharni, potem było parę godzin przepłacania za drinki w zbyt głośnym barze, w końcu zjazd na chatę. X chciała być tej nocy niegrzeczna, ale bardzo się bała. Od dawna napalała się na P, bo słyszała sporo o tym, jak bardzo jest zboczony. Wiele razy fantazjowała sobie, co mogliby zrobić, ale nigdy nie posunęła się do czegokolwiek innego niż grzeczny pocałunek. Nie chciała zepsuć relacji z jego partnerką, swoją wieloletnią przyjaciółką.

Przyszedł czas kładzenia się do swoich łóżek. X jest kobietą o wyrafinowanym guście, śpiącą wyłącznie w półprzejrzystych kreacjach. Tej nocy, kierując się uprzejmością wobec swojej przyjaciółki, postanowiła założyć najgrzeczniejszą koszulę nocną jaką mogła znaleźć. Wybieg się nie udał… P wziął sprawy w swoje ręce i zaczęła się ostra jazda w trójkącie. P już dawno tak się nie napracował i napocił, nawet poprzedni tygodniowy maraton był mniej wyczerpujący. Tym razem P musiał rżnąć X z całej siły, tak, by ją to bolało – wiedział, że ból cipki wysyła ją wysoko na orbitę… W końcu cała ekipa poszła spać o 6 rano, licząc kto ile razy skończył.

X bardzo się podobało i chciałaby to powtórzyć, o ile tylko uda się jej przezwyciężyć lęk i znaleźć opiekunkę na noc dla swojej pociechy. Na razie pozostaje jej masturbowanie się na wspomnienie tego, co się działo.

KitKat

paź
10

Najbliższym klubem SM dla ludzi żyjących w klimacie jest berliński KitKat (link). Jest to ogromne miejsce, doskonale wyposażone. Niestety ma też pewne mankamenty – selekcja na bramce oznacza, że nie wszyscy zostaną wpuszczeni, a bariera językowa nie pozwala na całkowite zrozumienie. Z kolei jechać kilkaset kilometrów nie będąc pewnym, czy się wejdzie czy nie, jest trochę średnim pomysłem.

A tutaj (link) można się zapoznać z tym, w jaki sposób bawią się Niemcy. Jeżeli komuś mało, to tu jest więcej (link).

Tydzień

wrz
21

Ostatnie siedem dni było wyjątkowe. Była u nas w gościnie klimatyczna dziewczyna. To co się działo trudno jest opisać słowami. Było mnóstwo wykwintnych napojów, przysmaki wykonane na sześć rąk i sex. Sex, którego większość ludzi chodzących po tej planecie nigdy nie doświadczyła…

To wszystko było możliwe wyłącznie dzięki mojej Kobiecie. Rolą mastera i życiowego partnera jest realizowanie fantazji seksualnych partnerki. To, że Ona jest człowiekiem chcącym i potrafiącym żyć w klimacie umożliwia nam obojgu (czy też trojgu) przeżywać rzeczy niedostępne dla innych.

Nie bez znaczenia była osoba naszego Gościa. Jej odwaga, ukierunkowanie na poznanie nowych wrażeń, na przełamanie barier … Bez tego do niczego by nie doszło.

SinCity

wrz
12

W minioną sobotą odwiedziliśmy imprezę w klimacie BDSM w Poznaniu, organizowaną przez SinClub (link). Sama impreza nie była tania, za wjazd dwóch osób zapłaciliśmy 90 zł, w tym otrzymaliśmy kupony (SinCash) na 2 drinki na osobę. Był otwarty bar, gdzie można było między innymi zjeść  Imprezę zorganizowano w klubie dla gejów (link), totalnie nieprzygotowanym sprzętowo na imprezy SM, no może poza istnieniem darkroom’u.

Niezwykle pozytywne w całym wydarzeniu była ogromna ilość osób chętnych do wzięcia udziału w imprezie. Pamiętam, że 15 lat temu, gdy próbowałem organizować pierwsze tego typu imprezy w Polsce, do przyjścia chętni byli prawie wyłącznie panowie.  Obecnie, na 10 dni przed imprezą, bilety kupiło 70 osób, w tym bardzo dużo kobiet. Klub był całkowicie zapchany, wręcz trudno było momentami funkcjonować, szczególnie w moich służbowych masterskich spodniach ze skóry.

Widać duży postęp i nabieram wiary, że z czasem Polska będzie zmieniać się na plus. Tak ogromne zainteresowanie spotkaniami w klimacie SM oznacza, że prywatni przedsiębiorcy zaczną otwierać kluby profilowane pod klimatyczne imprezy. Jest popyt, pojawi się i podaż. Na pewno pierwsze takie miejsce zostanie oprotestowane przez okolicznych dewotów i pojawią się sensacyjne materiały w mediach, ale z czasem nikt nie będzie zwracał większej uwagi, jak nie zwraca się uwagi na kluby gejowskie czy agencje towarzyskie.

Życzymy Organizatorom powodzenia i mamy nadzieję, że wkrótce impreza zawita w nasze okolice.

Art

sie
13

Na ścianie trzeba coś powiesić, nie może tam wisieć ciągle żywa kobieta. Przy okazji poszukiwania malunku znalazłem taką oto rzecz:

Doskonała, perfekcyjna rzecz.

Także mój ulubiony Munch – autoportret:

oraz Łempicka, mało znana w Polsce, też autoportret:

Do Art Deco mam ogromną słabość, jako że to były lata największej potęgi Ameryki, widoczne nawet dziś w ruinach porzuconego Detroit (link).

 

Elastyczność ludzkiej seksualności jest większa niż większość ludzi sądzi i dalece bardziej skomplikowana, niż myślą katoliccy ortodoksi. Wbrew ich prymitywnemu widzeniu rzeczywistości nie wybiera się czy chce się być gejem czy nie.

Według doktryny katolickiej by grzeszyć trzeba dokonać aktu wolnego wyboru między dobrem i złem. Jako, że w rzeczywistości nie istnieje kwestia wolnej woli i wyboru orientacji to homoseksualizm trzeba by uznać na bezgrzeszny … ale wtedy nie byłoby możliwości by ich ganić i szykanować. Tak więc uznano, że geje podejmują decyzję by na złość kościołowi być gejami i umrzeć w grzechu. A skoro ktoś podejmuje decyzję wrogą kościołowi i kąsa wyciągniętą dłoń to zasługuje na surowe potraktowanie …

Kształtowanie seksualności ma zasadniczo miejsce w okresie płodowym. Część gejów zdaje sobie sprawę ze swojej orientacji od dzieciństwa. I nie pomaga tu wychowanie przez heteroseksualnych rodziców, tak jak wychowanie przez parę gejów nie zmieni wrodzonej orientacji heteroseksualnej.

Orientacja potrafi się jednak zmienić na skutek traumatycznych wydarzeń. Całkiem sporo gejów jest nimi ponieważ zostało w dzieciństwie zgwałconych. Tacy ludzie nienawidzą tego co ich spotkało, tego że są gejami i zdarza się, że mordują gejów na tyle nierozsądnych, by przyprowadzać do mieszkania właśnie poznanego spoko-kolesia. A im bardziej stary i zmanierowany robi się gej, tym bardziej maleje ostrożność.

Znaczna grupa ludzi w klimacie BDSM zaliczyła traumatyczne dzieciństwo; wiele razy już o tym pisałem. Warto jednak zwrócić uwagę na inny aspekt – plastyczność orientacji seksualnej człowieka. W starożytności seksualność była zupełnie inaczej pojmowana niż dziś, po zatruciu naszej kultury chrześcijaństwem. Seks między mężczyznami był tak naturalny jak seks między kobietą a mężczyzną. Coraz powszechniejsza dziś akceptacja seksu lesbijskiego przypomina tamtejsze zwyczaje. Prawdopodobnie dla antycznych Greków dwóch pieszczących się facetów było równie ‘hot’ jak dziś dwie przytulające się kobiety…

Po ludziach ‘w klimacie’, szczególnie kobietach, widać najbardziej tą plastyczność czy też ‘dryfowanie’. Większość pań jest bi lub z czasem staje się bi, w porównaniu do reszty społeczeństwa znacznie częściej dopuszcza uprawianie seksu analnego czy grupowego. Najciekawsze jest jednak przechodzenie ‘na drugą stronę lustra’, gdy uległa kobieta staje się dominą. Fascynujące jest obserwowanie tego zjawiska.

Dobry master zna swoje narzędzia tortur. Wie jak kąsa wosk, igła czy pejcz. Bez tego nie sposób określić na ile suczka rozgrywa panem, na ile udaje cierpienie by się nad nią litowano. Podobnie najlepszymi dominami są kobiety, które zasmakowały tortur. Dlatego należy jak najwięcej w życiu eksperymentować, by odnaleźć swoją prawdziwą naturę i czerpać przyjemność z seksu bez narzucania przez kogokolwiek religijnych ograniczeń.